przemierzamy miasto
wieczorne niebo czai się
czarne w rogach
z wąskiej uliczki
nadchodzi
ona
żeby podnieść mnie za włosy
i rzucić o bruk
syczy
twoje niedoczekanie
uciekam
zostawiam was samych
na już czarnym niebie
w moim kolejnym mieszkaniu
pada śnieg
0 Kommentare:
Kommentar veröffentlichen