Mittwoch, 3. Februar 2010

za-dość, za-zdrość

owinięci w asfalt
przemierzamy miasto
wieczorne niebo czai się
czarne w rogach

z wąskiej uliczki
nadchodzi
ona
żeby podnieść mnie za włosy
i rzucić o bruk
syczy
twoje niedoczekanie

uciekam
zostawiam was samych
na już czarnym niebie

w moim kolejnym mieszkaniu
pada śnieg

0 Kommentare:

Kommentar veröffentlichen